Filantropia jako cnota obywatelska

filantropiaW rozmowie z MedBiz, Jan M. Grabowski opowiada nam co sprawia mu satysfakcję w pracy z fundacjami i jak według niego powinna wyglądać filantropia w Polsce. Jan M. Grabowski jest prezesem Kujawsko-Pomorskiej Federacji Organizacji Pozarządowych, która skutecznie pomaga rozwiązywać problemy napotykane przez organizacje społeczne działające na terenie województwa kujawsko-pomorskiego.


Na czym skupiają się działania organizacji pozarządowych w województwie kujawsko-pomorskim? Czy przeważają organizacje działające na rzecz kultury, gospodarki, a może ochrony i promocji zdrowia?


Trudno jest powiedzieć na czym działania te się skupiają, bo organizacje pozarządowe aktywne są na różnych polach i w różnych sferach życia społecznego – od wsparcia najuboższych i opuszczonych po kulturę wysoką. Oczywiście na różne sposoby ośrodki badawcze starają się opisać sektor obywatelski w kraju i też w naszym województwie, stąd też wiemy, że statystycznie najwięcej jest organizacji aktywnych w obszarze sportu i turystyki, a dalej kultury i sztuki. Przy czym liczba organizacji nie świadczy o ich kondycji, bądź wielkości. Jako te największe i najbardziej stabilne można chyba wskazać organizacje aktywne w sferze pomocy społecznej, zdrowia oraz edukacji.


Oprócz działalności w Federacji, jest Pan też prezesem Pomorskiej Fundacji Rozwoju Kultury i Sztuki, zatem zna Pan mechanizmy działania takich fundacji. Z jakimi trudnościami mogą się spotkać nowo powstałe fundacje?


Jeśli weźmiemy pod uwagę, że motorem powoływania do życia organizacji jest aktywność i chęć działania, to żadne trudności nie wydają się przeszkodą dla działań. Przy czym z biegiem czasu okazuje się, że każdy krok naszej aktywności jest opisany przepisami i wymogami, których wypełnianie zaczyna pochłaniać coraz więcej aktywności społeczników. Oczywiście to problem powszechny – podobnie jest przecież w działalności gospodarczej czy funkcjonowaniu administracji. Wszystko i wszędzie jest przesadnie regulowane, a chętnych do kontrolowania aktywności innych jest całe mnóstwo. I drugi, równie ważny, jeśli nie ważniejszy kłopot, to obserwowane w organizacjach przygaśnięcie pierwszego zapału. Obserwujemy je najczęściej w drugim-trzecim roku działalności.

 

Marcel Woźniak

fot. Marcel Woźniak, orbitorun.pl


Federacja pomaga między innymi w promocji akcji organizowanych przez fundacje i stowarzyszenia. Jakimi sposobami fundacje mogą dotrzeć do jak największej liczby odbiorców i potencjalnych darczyńców?


Na to nie ma uniwersalnych recept. Pomysłów jest chyba tak wiele, jak wiele jest organizacji pozarządowych i obszarów ich aktywności. Część organizacji nie chce docierać do szerokich rzesz ludzi, bo zwyczajnie zajmuje się kwestiami niszowymi działając wręcz w klubowej formie. Inne koncentrują się na docieraniu do potrzebujących, a jeszcze kolejne do całych społeczności. Trudniejsze niż dotarcie do darczyńców wydaje się skłonienie obywateli czy przedsiębiorstwa do przekazania darowizny.


Czy to oznacza, że Polacy niechętnie wspierają akcje i działania organizacji?


Proszę zwrócić uwagę, że w Polsce filantropia została zinstytucjonalizowana. Potrzebujący nie szuka pomocy u sąsiadów, czyli nie szuka jej też w lokalnych organizacjach, ale idzie do publicznej instytucji zapytać czy należy mu się jakieś świadczenie. A chyba właściwy porządek rzeczy polega na tym, że pomagamy sobie wzajemnie. Tymczasem obywatele widząc proszącego o jałmużnę na ulicy dają mu rady typu „idź do opieki!”. I w takim pokręconym świecie pojawia się organizacja pozarządowa i mówi: „podaruj nam pieniądze, a my pomożemy potrzebującym”. Niestety, ale większość z nas patrzy podejrzliwie na organizacje, bo skoro obowiązkiem państwa jest pomaganie, a my płacimy podatki, to po co nam organizacje pomagające np. bezdomnym? I może zabrzmi to szokująco, ale jeśli już chcemy finansowo wesprzeć organizację, to wyłącznie z… już zapłaconego podatku, czyli w ramach tzw. 1% dla organizacji.

 

Spotkanie

Spotkanie "Federacja stawia na współpracę"


Co w takim razie robicie? Dlaczego warto kontynuować działalność pozarządową?


Nasze zadanie w Federacji upatrujemy m.in. w tym, aby promować rzetelny obraz organizacji i ludzi w nich działających oraz upowszechniać filantropię jako formę bezinteresownej, nieinstytucjonalnej pomocy. Ba! Upowszechniać ją jako cnotę obywatelską! I też wiemy i promujemy podejście, w którym pieniądze przekazywane organizacjom nie są najważniejsze, bo najistotniejsze jest poświęcenie własnego czasu i energii dla działań wspólnych. Proszę tylko spróbować sobie wyobrazić, co stałoby się, gdyby każdy z nas 1% swojego wolnego czasu poświęcił na działalność społeczną?!


Gdzie tu sukces? Satysfakcja?


Chyba największa satysfakcja w działalności pozarządowej – myślę, że nie tylko dla mnie – to świadomość, że udało się osiągnąć założony cel, ale że nie osiągało się go w pojedynkę, tylko znalazło się zrozumienie u innych i że możliwe było skorzystanie z ich wiedzy, doświadczeń i energii.


Działacie w regionie od 2010 roku – z jakich osiągnięć federacji jest Pan najbardziej dumny?


Dla mnie wspaniałym doświadczeniem było samo powołanie Federacji. Pomysł i potrzeba pojawiły się nagle, w trakcie naszych codziennych kontaktów i wspólnej pracy kilku organizacji. Gdy pierwszy raz ktoś rzucił ten pomysł, stwierdziliśmy, że póki co żadne dodatkowe struktury nie są nam potrzebne. Potem, po mniej więcej roku wspólnych działań, pomysł wrócił i sprawy potoczyły się już dość sprawnie, choć działaliśmy bardzo ostrożnie. Nie musieliśmy się spieszyć.


A drugi element, który sprawia, że czuję się dumny z udziału w tym przedsięwzięciu to fakt, że planujemy wiele rzeczy razem, włącza się w nie coraz więcej osób, jest inspirująco i odważnie! Tak powstają nasze pomysły i stąd biorą się działania – karta zasad organizacji pozarządowej, proces certyfikowania „Organizacja sprawdzona”, działania monitorujące współpracę z administracją publiczną i inne.


Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o działaniach Kujawsko-Pomorskiej Federacji Organizacji Pozarządowych, zapraszamy na stronę: federacja-ngo.pl.